Archive for Styczeń, 2010

przyśpieszenie kroku

Jeżeli Bolczo jeszcze się stara o jej rękę, to pójdą pod drzewa – powiedział
Burek.

Ja bym tak zrobił – odparłem.
– Jakby Hania zechciała – powiedział Burek. To odsłoniło nowe możliwości
spekulacyjne. Bolczo mógł chcieć iść w krzaki pod drzewa, ale Hania mogła nie
chcieć.
Trudno było z tych elementów zbudować jakąś trwalszą konstrukcję i sytuacja
nadal była niejasna. Wreszcie Bolczo [...]

Posted on Styczeń 30, 2010 at 08:16 by admin · Permalink · Leave a comment
In: Bez kategorii, odpowiadania

Bolczo

Jestem wasz direktor – powiedział. – Potrzeba mnie mówić dżen dobri. Każdy
Niemiec trzeba sze kłaniać, wy szajskerle! My są Herrenvolk.
Teraz mieliśmy skromną okazję do rewanżu, bo oprócz skrzypienia Bolczowych butów
dochodziły nas odgłosy rozmowy. Ustawiliśmy się frontem do ścieżki, ciekawi, czy
Bolczo idzie z Fräulein Hanią i w nadziei, że go wprawimy w zakłopotanie.
Jakoż po chwili ukazała [...]

Posted on Styczeń 30, 2010 at 08:16 by admin · Permalink · Leave a comment
In: Z książki, inne

zaparkowany z boku

Nawet nie robiliśmy pani Kaweckiej wyrzutów, chociaż pieniądze były nam
potrzebne.
Ale bywały takie transakcje.
Miesiąc temu skapitulowała Francja i zdumiewająco szybko mieliśmy francuskie
samo-chody i motocykle w warsztacie. Renówki, Cytryny, motocykle Ghnom-Rhone.
Podobne do Beemek, ale jakby gorsze na oko. Swoboda palił francuskie i
angielskie papierosy, Ryszard Krauze przywoził skrzynki francuskich koniaków. Pewnie
Fräulein Hana też się podreperowała kosmetycznie.
Miałem z tego [...]

Posted on Styczeń 20, 2010 at 08:07 by admin · Permalink · Leave a comment
In: Z książki, odpowiadania